wtorek, 21 stycznia 2014

Panna Raquella :)

To ona była pierwszym z bodźców dzięki którym zajęłam się tym tematem. Kiedy natknęłam się w sieci na lalki z serii Life in the dreamhouse i ją zobaczyłam, postanowiłam, że choćby nie wiem co muszę ją mieć. Ileż to ja godzin spędziłam przeglądając jej zdjęcia w internecie i szukając najlepszej oferty. Specjalnie wybrałam się do marketu i jakaż była moja radość jak zobaczyłam, że ta seria jest w rewelacyjnej promocji, wyjęłam wszystkie które zostały i okazało się, że jest ostatnia sztuka na samym końcu:))) Kupiłam, chociaż przez jedną osobę kosztowało mnie to bardzo dużo nerwów:/ i nie mogłam się nią cieszyć tak jak chciałam...jednak i tak nie żałuję. Oto zdjęcia chwilę przed rozpakowaniem...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz